Koty na walizkach, czyli wielki powrót do natury (pod nadzorem)

Kiedy myślimy o wakacjach z psem, oczami wyobraźni widzimy radosne bieganie po plaży, aportowanie patyków w lesie i wspólne kawiarniane ogródki. Kiedy jednak hasło „urlop” pada w towarzystwie kotów, wizja ta drastycznie się zmienia.
Większość ludzi pomyśli o dramatycznych miaukach w transporterze i kocie tkwiącym pod łóżkiem w hotelowym pokoju przez bite dwa tygodnie. A jednak, da się inaczej. Da się spędzić wakacje idealne w bezpiecznym miejscu, u boku oddanego pana, udowadniając, że te „szmaciane lalki” to w gruncie rzeczy całkiem nieźli podróżnicy. O ile zapewni się im luksus spokoju.
Ragdoll to kot szczególny. Z jednej strony wielki, puszysty arystokrata, z drugiej – wieczne dziecko, które bezgranicznie ufa swojemu człowiekowi.
 
To właśnie to zaufanie stało się biletem wstępu do wspólnej wakacyjnej przygody.
Idealną oazą okazał się bezpieczny, ogrodzony dom na wsi, z dala od zgiełku.
Dla ragdolla bezpieczeństwo to podstawa – pozbawione instynktu agresji i niezwykle ufne, na wolnym wybiegu w dziczy byłyby bezbronne jak dzieci. W kontrolowanych warunkach stały się jednak królami polowania na… latające muchy.
Jak wyglądają wakacje z ragdollami? To przede wszystkim lekcja niespiesznego życia, prawdziwe slow life, którego my, wiecznie zabiegani ludzie, tak rozpaczliwie potrzebujemy. Podczas gdy ich pan sączył poranną kawę na tarasie, dwa puszyste obłoki z błękitnymi oczami z powagą godną filozofów analizowały strukturę źdźbeł trawy. Każda mrówka była wydarzeniem dnia, każdy podmuch wiatru poruszający liśćmi – kinem akcji najwyższych lotów.
Co ciekawe, zmiana otoczenia wcale nie wywołała u nich stresu. Ragdolle mają bowiem fascynującą cechę: ich domem nie są ściany, ale ich człowiek. Tam, gdzie jest ich pan, tam jest bezpieczna przystań. Wieczorami, po dniach pełnych „trudów” (takich jak spanie w cieniu zamiast na słońcu), koty wracały do swojej flagowej roli. Przelewały się przez ręce właściciela niczym puszyste poduszki, mruczeniem dziękując za ten wspólny czas.Te wakacje pokazały coś ważnego. Często odmawiamy kotom prawa do przygody, zamykając je w bezpiecznych, ale przewidywalnych czterech ścianach mieszkań.
Tymczasem odpowiedzialna turystyka z kotem jest możliwa. Wymaga logistyki, zabezpieczeń i uwagi, ale widok ragdolla, który z ciekawością (i w bezpiecznych szelkach) wącha zapach lasu, jest bezcenny. To był urlop idealny – bez pośpiechu, w pełnym zaufaniu i w najwspanialszym, puszystym towarzystwie.
RALFIK i ELFIK 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *