O mnie

Na stronie używam słów i sformułowań w liczbie mnogiej ponieważ hodowla to nie tylko ja i koty, ale i moi bliscy.

Mój profil na Facebook »

 

Moja dewiza życiowa: Nie jestem WSZYSCY i nie mam na imię KAŻDY. Nie muszę robić tego co INNI!

 

Od pokoleń moja rodzina mieszka w  Krakowie – mieście królewskim pełnym legend, bezcennych zabytków architektury i sztuki, będących świadectwem jego minionej świetności. Mieście o niepowtarzalnym kolorycie i atmosferze.

Praca

Blisko 20 lat związana byłam z w Muzeum Narodowym w Krakowie. Muzeum Narodowe obejmuje dziesięć oddziałów. Ja pracowałam w trzech z nich, pierwszy to Zbiory Książąt Czartoryskich, drugi to Galeria Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach. 31 sierpnia 2006 roku na blisko cztery lata oddział ten został zamknięty dla zwiedzających z powodu remontu. Przed jego rozpoczęciem trzeba było wywieźć z Galerii wszystkie dzieła: blisko 1300 obrazów i rzeźb, w tym tak olbrzymich płócien (każde o rozmiarach blisko 30 m kw.) jak “Pochodnie Nerona” Henryka Siemiradzkiego, “Hołd pruski” i “Kościuszko pod Racławicami” Jana Matejki czy “Czwórka” Józefa Chełmońskiego. Pionierskim przedsięwzięciem było niezamykanie na czas remontu dzieł w magazynach, lecz urządzenie z nich galerii w Zamku Królewskim w Niepołomicach.
Cieszę się, że i ja brałam w tym udział. Remont i modernizacja były jedną z największych inwestycji konserwatorskich w Europie. Koszt wszystkich prac wyniósł 8 733 610 euro. 

Trzeci oddział to jeden z najpiękniejszych jaki posiana MNK, Pałac bpa Erazma Ciołka. Tutaj pracowałam jako z-ca kierownika oddziału.  Pałac stał się własnością Muzeum Narodowego w Krakowie w1996 r., od 1999 r. rozpoczęła się jego kompleksowa konserwacja, prowadzona dzięki środkom udzielonym przez Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa. Program konserwatorski był ukierunkowany na przywrócenie pałacowi pierwotnej formy z czasów jego świetności, a zarazem na przystosowanie go do nowej funkcji muzealnej. Prace zakończyły się w 2006 r., a w październiku 2007 r. otwarto dwie stałe galerie muzealne.

Praca zawodowa była dla mnie przyjemnością nie musem czy obowiązkiem.

Może dlatego w pewnym momencie mojego życia musiałam podjąć trudną decyzję co dla mnie w życiu jest najważniejsze, praca czy pasja? wszystkie zwierzaki potrzebują ogromu uwagi, miłości i pracy. Do tego wyjazdy na międzynarodowe wystawy kotów rasowych i to zwykłe życie rodzinne na które zaczynało mi brakować siły i czasu. Z dniem 01.03.2017r. rozwiązałam umowę o pracę z MNK. Czy żałuję decyzji? NIE

Rodzina

mąż Józef, syn Patryk, synowa Justyna wnusia Konstancja.

Pasje

Koty, psy, podróże te dalekie i bliskie

Moim pierwszym własnym czworonogiem był KAZAN czarny miniaturowy pudelek. Niezwykle inteligentny i bardzo wesoły pies, uwielbiający być w centrum uwagi. Choć nie popieram dawania zwierzaków jako prezent to KAZANKA dostałam od cioci na 18 urodziny. Był przy mnie kiedy zakładałam rodzinę, uwielbiał mojego syna. Żaden spacer z małym Patrykiem nie mógł odbyć się bez niego, dziarsko maszerował przy wózku na malutkich nóżkach, a później gdy już wychodziliśmy bez wóżka pozwalał mu się prowadzić na smyczy.
Po roku od jego odejścia za Tęczowy Most (żył 13 lat) dołączyła do nas dobermanka DEIZI. Moja najwierniejsza przyjaciółka, nigdy nie wyjeżdżałam bez niej, a uwielbiam podróże. Jeździła ze mną pociągiem, autobusem, samochodem, a nawet transporterem opancerzonym, pływała statkiem, biegła obok roweru. Towarzyszyła dzieciakom (uczniom Szkoły Podstawowej 49 w Krakowie) w trakcie kilkudniowego wyjazdu tzw. Zielonej Szkoły jaki i  jednodniowych wycieczek klasowych. Ten wspaniały, wymarzony pies dożył 18 lat, to bardzo długo jak na tę rasę.  Z czego ja i moja rodzina jesteśmy ogromnie dumni. Za tęczowy most odeszła 24.01.2010r. 

Poniżej zamieściłam kilka zdjęć tej cudownej suni.

Copyright © by Jennifer World*PL

Komentowanie jest wyłączone.