Facebook YouTube Google Maps E-mail RSS

Najważniejszy charakter

 

Ann Baker twórczyni rasy mówiła:

– ragdoll, to po pierwsze: charakter,
– po drugie: wielkość,
– po trzecie: umaszczenie i rozłożenie koloru.

Klikając na zdjęcie umieszczone poniżej możecie  Państwo przeczytać spisany przez Ann Baker (twórcę rasy) standard rasy ragdoll.

DSC_0020.jpg

SC ANASTAZJA Jennifer World*PL

DSC_0578.jpg

CH GINA Jennifer World*PL

Ragnarok's Nori Raggedy Ann HOHO of Ragnarok

Foto 1978. Ragnarok Nori RAG n, Raggedy Ann HOHO of Ragnarok RAG b 03, Raggedy Ann Wiggins RAG n 04

Głowa  szeroka między oczami i uszami, zwężająca się do zaokrąglonej brody, z profilem jak u kota Burmskiego. Przestrzeń między uszami na szczycie głowy powinna być płaska. Głowa kocura  szersza niż głowa kotki. Nos powinien być średniej długości, a nozdrza nisko osadzone. Szczęki powinny być mocne. Spód brody zależnie od umaszczenia powinien być biały lub jasnoszary, jasnobronzowy, kolor powinien ciągnąć się do kryzy. O oczach pisała tak: eyes: blue. The more blue the, better. The eyelid has a slight upward tilt at the ends / oczy niebieskie. Im bardziej  błękitne tym lepszePowieka powinna być nieznacznie nachylona na końcach w górę. 

Na zdjęciach obok standardu spisanego przez twórczynie rasy, moja kochana  NASTKA. Koteczka ma bardzo intensywny niebieski kolor oka i fantastyczny charakter.  Jej córka GIENIA, która  ma cudowny kształt i wielkość oczu, o barwie błękitnego nieba zupełnie inne niż mama, temperament  ma fenomenalny. Została z nami by przekazywać go swoim dzieciom.

Pytani o powody kultywowania swojej pasji hodowcy z reguły odpowiadają, że pragną zapobiec zniknięciu danej rasy, utrzymać jej właściwy charakter i fenotyp. Są to powody ze wszech miar słuszne; sęk w tym, że  obecnie  nawet renomowani  hodowcy zrzucają  charakter ragdolla na drugi plan, dążąc w swych działaniach do uzyskania,  kota o słodziusieńkim wyglądzie (słodki to one powinny mieć temperament) z małym uchem i długą sierścią. My nie będziemy uatrakcyjniać wyglądu ragdolla. Po co jeżeli ktoś jest zainteresowany niebieskookim kotem o zdecydowanie innym wyglądzie i zachowaniu polecam kota świętego birmańskiego lub persa.

W październiku 2016r. na Poznańskiej Międzynarodowej Wystawie Kotów zobaczyłam do czego może prowadzić ”wypięknianie” lub jak mówią hodowcy ”pers-ienie”  (łączenie ragdolla z inną rasą, czasem nawet nie wykazanie tego w rodowodzie kota) tej cudownej rasy. Kotka postawiona na stoliku sędziowskim podrapała sędzinę, hodowcę, stewarda,  mnie ugryzła  w rękę kiedy pomagałam właścicielowi – hodowcy otworzyć klatkę. Niestety po kilku już latach jakie upłynęły od tego dnia śmiało mogę powiedzieć, że przestało zależeć hodowcom na charakterze skupili się niestety tylko na wyglądzie. Na długim futrze, na dużej  okrągłej głowie ragdoll ma być laleczką z wyglądu nie z charakteru to zupełnie inny kot. Ze smutkiem mogę napisać, że miał na to też wpływ rynek Chiński. Jeszcze w latach 80. XX w. posiadanie psa, kota  w Chinach było zakazane jako “burżuazyjne pozerstwo”. W obliczu przeludnienia i problemów z wystarczającym dostępem do zwierzęcego białka pies i kot kojarzyły się tam raczej ze smacznym daniem głównym niż domowymi pupilami. Organizowano i nadal organizuje się makabryczne “Festiwale potraw z mięsa psiego”. Obecnie wśród chińskiej klasy średniej posiadanie domowego pupila stało się modne. Chiny są dziś trzecim, po USA i Brazylii, największym na świecie rynkiem produktów i usług dla psów i kotów.

ragdol 1978

Tak wyglądały ragdolle które jeszcze tak niedawno wygrywały najwyższe tytuły.

 

Charakter…

rufus

RUFUS Jennifer World*PL

           Ragdoll jest niezwykle czuły i delikatny, wesoły, pogodny, inteligentny. To kot który lubi przebywać w towarzystwie, nie jest samotnikiem. Zawsze wita się z ludźmi, którzy przychodzą do domu, nie ucieka  przed innym zwierzęciem. Należy pamiętać, że mały ragdoll  niewiele różni się od  kociątka innej rasy. Jest energiczny i zawsze skory do zabaw fika, bryka, dokazuje. Ten cudowny charakter (temperament) kot ma zapisany w genach, ale nie bez wpływu jest to, czy jego opiekun poświęci mu czas. Będzie się z nim bawił, pogłaska, zadba o jego rozwój emocjonalny. Zapraszam do zakładki zabawa z kotem »  Wspaniały towarzysz wszelkich domowych czynności, to z charakteru upodabnia go trochę do psa. Nie należy do kotów natrętnych także możemy być pewni, że nasz ulubieniec nie będzie nam narzucał swojego towarzystwa jeśli zostanie przez nas zignorowany. Właściciel ragdolla powinien być jednak przygotowany na zaczepne miauknięcia i delikatne muśnięcia łapką zachęcające do wspólnych zabaw czy czułości. Ragdoll to znakomity towarzysz podróży nawet tych bardzo dalekich. Niezależnie od środku transportu jaki wybierzemy, wiemy to z doświadczenia, nasze koty podróżują z nami nie tylko na Cat Show. Wyjeżdżając korzystamy zarówno z komunikacji miejskiej, PKP, BUS. Kiedy zatrzymujemy się w hotelu, nie widać u nich stresu związanego ze zmianą miejsca, śmiało możemy powiedzieć że dla ragdolla najważniejszy jest jego człowiek. Ragdoll akceptuje inne zwierzęta bardzo lubi dzieci i to raczej dzieci powinny być kontrolowane w kontaktach z kotem tej rasy, aby w trakcie zabawy nieświadomie go nie skrzywdzić. Oczywiście każdy kot, nawet taki jak ragdoll ma swój indywidualny charakter na który my też mamy bezpośredni wpływ. Koty te można śmiało polecić zarówno osobom samotnym jak i rodzinom z małymi dziećmi.

Na potwierdzenie zamieszczam kilka wiadomości od opiekunów kociaków urodzonych w naszym domu, więcej znajdą Państwo w zakładkach kociąt.


 

Bardzo dziękuję producentom  filmu T A D I, Paniom GODYŃ & PLACEK . Występuje URANOS Jennifer World*PL KTÓREGO rozpiera energia  w filmie doskonale pokazany jest charakter małego ragdolla.

Przedstawiam prezentację przygotowaną przez Właścicielki – Dlaczego warto mieć kota »

 


Daniela jest coraz bardziej bardziej podobna do swojej mamy 🙂  To takie urocze stworzenie, nie tylko pod względem wyglądu, ale też charakteru. Rozmruczana, rozgadana, moja prawdziwa, kochana przyjaciółka!  


•  Darus pod względem jedzenia nie da się oszukać. Grzeczny jest bardzo, pewnie że da się lubić jego porostu nie da się nie kochać i widzimy że z wzajemnością jak przychodzi się tulić, chodzi za nami krok w krok, zaczepia znienacka pilnuje nas nawet w łazience kiedy idziemy się myć siedzi na umywalce i pilnuje. Kiedy zbliża się godzina snu a my jeszcze patrzymy na telewizor leży obok nas albo akcentuje takim dźwiękiem że mamy już iść spać, a jak idziemy w stronę sypialni jest pierwszy na poduszce i czeka na pieszczoty jest częścią naszej rodziny kochamy go. Darus jest kotkiem o wspaniałym opiekuńczym charakterze i bardzo ciesze się ze go mamy.


Wiem, wiem Pani Ewuniu. Gdyby Harry nie miał tak wspaniałego charakteru i wielkiej inteligencji, miałabym w domu codziennie, zadymę. Borys jest samotnikiem, nie potrafi się bawić, dziwne jest to, że Harry znakomicie to wyczuwa. Kiedy sytuacja jest bardzo napięta i staje się wręcz dramatyczna, Harruś kładzie się na dywanie w pozycji poddańczej i natychmiast rozładowuje napiętą sytuację. Gdybym miała dwóch takich panów jak Borys, pewnie z jednego musiałabym zrezygnować albo poprosić o pomoc Pana Jacksona Galaxy.

Dla tych którzy nie wierzą, że kot może się zaprzyjaźnić z innymi zwierzętami.  Nasz wychowanek mieszka z Zofią Brzozowską  która 07 listopada 2001 roku założyła Fundację „Ratujmy Ptaki” została Ona nagrodzona za swoją pracę na rzecz zwierząt przez Japońską Fundację Sasakawa i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Szczecinie, wyróżniona tytułem „Czyniący dobro” przez Magazyn Ekspresu Reporterów Programu 2 TVP S.A. W roku 2002 WFOŚiGW przyznał Zofii Brzozowskiej pierwszą nagrodę „Przyjaciel Środowiska Naturalnego” W roku 2008, Kapituła Medalu im. Wiktora Godlewskiego przyznała jej medal „za działanie na rzecz przyrody”. Misją Fundacji jest szeroko rozumiana pomoc i rehabilitacja ptaków oraz innych zwierząt dziko-żyjących. Głównym celem jej powstania było – i nadal jest – utworzenie na terenie Szczecina profesjonalnego ośrodka leczenia i rehabilitacji dzikich zwierząt. W kwietniu 2004 roku Fundacja jako jedna z pierwszych w zachodniopomorskim uzyskała status organizacji pożytku publicznego.

Filmowani: PR HARRY Jennifer World*PL & Bobi dzika kuna leśna.

Harruś to odpowiedzialny i bardzo wrażliwy chłopczyk. Kiedy trafia coś pod moją opiekę, dostaje przerażonych oczu ale zaraz wszystko jest po staremu.

 Na zdjęciach nasz wychowanek z małym Stasiem który czasem odwiedza Panią Zosię. Czyż to nie piękny widok 🙂


  Dołączam do pochwał Pani Zofii. Nasz Heniulek (braciszek Harrego) jest również kociątkiem o cudownym charakterze. Najbardziej, jak tylko sobie można wyobrazić, przyjacielskie i otwarte na człowieka zwierzątko.


23227110_10209805362320166_776970336_n.jpg

WIKTORIA Jennifer World*PL i Jureczek

•  Dzień dobry ? Dawno nie pisałam, bo mieliśmy w domu trochę szaleństw z nowym domownikiem, ale najwyższa pora zdać raport, a właściwie – pochwalić nasze cudowne kociątko za charakter i Panią za jej wychowanie. Już od pierwszych chwil – kiedy przyjechaliśmy z małym ze szpitala – była bardzo grzeczna i łagodna. Od razu zainteresowała się nim i obwąchała, ale ani przez chwilę nie baliśmy się, że zacznie się z nim „bawić” (np. naskoczy z pazurkami czy ząbkami). Jedynym problemem na początku było to, że kiedy zaczynał płakać, strasznie ją to przerażało i uciekała na drugi koniec mieszkania, chowając się w jakimś ulubionym bezpiecznym kącie. Z tego też powodu przez kilka dni właściwie nie wchodziła do sypialni – gdzie póki co stoi łóżeczko – mimo, że wcześniej każdą noc spędzała z nami w łóżku. Na szczęście po kilku dniach się oswoiła z sytuacją i najpierw zaczęła z powrotem przychodzić do nas do łóżka i nawet przesypiać część nocy (choć wciąż z pewną rezerwą), a później nawet przestał jej przeszkadzać płacz – teraz jak mały płacze, potrafi siedzieć tuż obok spokojnie, albo nawet mruczeć/tulić się do nas. Czasami też mamy wrażenie, że patrzy na nas z wyrzutem – jakby chciała powiedzieć „co zrobiliście mojemu braciszkowi?” ? W tym momencie nawet często wchodzi do łóżeczka i zamiast spać u nas między poduszkami, śpi obok niego. Cały czas jest przy tym kochana i miziasta, i absolutnie nie dała nam powodów do obaw. Widać, że do dziecka ma zupełnie inny stosunek niż do nas i nie bawi się z nim, nie atakuje, nie reaguje na jego ruchy „polowaniem” (podczas gdy np. bardzo lubi atakować w łóżku nasze stopy, kiedy nimi ruszamy – ale Jurka nie). Ogólnie widać, że cała ta sytuacja trochę zmieniła nasze relacje – teraz już np. nie chodzi za nami jak tylko idziemy do innego pomieszczenia, ale np. potrafi zostać sobie w salonie w rozecie jak my idziemy do sypialni (co wcześniej się nie zdarzało – wystarczyło się ruszyć z miejsca, a ona już biegła za człowiekiem), ale proszę się nie obawiać – to nie jest takie całkowite wycofanie. Od pierwszego dnia z Jurkiem w domu zwracaliśmy uwagę, żeby nie czuła się zaniedbana/opuszczona (np. jak ja się zajmowałam małym, to mąż brał ją na ręce/na kolana i miział) i widać, że to zadziałało. Wciąż sporo do nas przychodzi, mruczy, przymila się. Zdecydowanie nie daliśmy jej odczuć, że jest mniej ważna (bo nie jest) i wydaje mi się, że mimo niewielkich zmian w zachowaniu ona też się tak nie czuje. Zresztą nawet w tej chwili, jak to piszę, leży mi na biurku tuż obok komputera. Żeby było śmieszniej, dopiero teraz zaczęła wchodzić na kolana albo pozwala się kłaść na kolanach i tak zostaje. Przez trzy miesiące rekord utrzymania jej na kolanach to było jakieś 10 sekund, bo zawsze od razu uciekała (nie od nas – na przykład kładła się na kanapie tuż obok, ale absolutnie NIE chciała być na kolanach), a teraz nagle leży i mruczy i mruczy i mruczy i ani myśli się ruszać – więc są też zmiany całkiem na plus ? Podsumowując – wychodzi na to, że Freja i Jurek będą dla siebie wspaniałym, kochającym się rodzeństwem i w chwilach takich jak te ostatnie dni naprawdę wychodzi jej cudowny charakter i dobre wychowanie. Jesteśmy strasznie szczęśliwi, że zdecydowaliśmy się na tę rasę i że trafiła nam się tak słodka, rozkosznie łagodna koteczka. I bardzo, bardzo dziękujemy za cały Pani wkład w jej wychowanie ?


gandalf

GANDALF Jennifer World*PL

Pani Ewo, nasza młodsza córeczka miała teraz rotawirusa, który skończył się koniecznością pobytu w szpitalu na nawadnianiu. Po powrocie do domu Jogis na każde jej stęknięcie w nocy pojawiał się przy łóżeczku. Rano jak zaczęła się obracać z boku na bok zaczął nerwowo chodzić wokół łóżeczka szukając miejsca gdzie są szczebelki wyciągnięte żeby wejść do niej. Łóżeczko córki aktualnie musieliśmy znowu przenieść do nas z uwagi na chorobę i stad moja obserwacja. Jak znalazł wejście to wskoczył, powąchał ją po buzi i głowie, jakby się przywitał i położył się szybko blisko niej. Strasznie kochany i mądry kotek z niego. Mila jak się obudziła to czekał na nią leżąc obok. I chociaż ona czasami miłość okazuje mu dosyć mocno i kładzie się na nim, to on się odwdzięcza w każdym dniu. A teraz jak jest taka biedna po szpitalu i po chorobie to tym bardziej nie odstępuje jej na krok.


34725774_110101766554586_5787442756045504512_o5b1ae11bba71c.jpg

GUNNAR Jennifer World*PL

Dawno nie odzywaliśmy się, a tymczasem Gunnar miewa się bardzo dobrze, skończył już pół roku 🙂 i waży 4,20 kg. Po jego fizjonomii, długim ciele i nieproporcjonalnie długim ogonie widać, że ma predyspozycje, aby przerosnąć naszego starszego, dwuletniego kota, który waży prawie 7 kg. Gunnar wniósł dużo radości do naszego domu. To kociak – choć wciąż jeszcze młodziutki i delikatny, o łagodnym wyrazie pyszczka i niewinnym spojrzeniu, jest bardzo charakterny, pewny siebie, odważny, wie czego chce i potrafi zwykle osiągnąć swój cel. Nie ma kompleksów w kontaktach ze starszym kotem i potrafi go sobie ustawić, kiedy ten za bardzo mu dokucza. Tak naprawdę jednak między naszymi ragdollami panuje wielka symbioza – wszystko robią wspólnie, w tym samym czasie jedzą, śpią, odpoczywają albo biegają po domu, korzystają z kuwety jeden za drugim, po kolei wskakują na zlew, aby napić się wody z kranu – Gunnar potrzebował zaledwie kilku miesięcy, aby podpatrzyć tę sztuczkę od starszego kota 🙂 Wspólnie też okazują nam swoją miłość i przywiązanie, choć każdy z nich jest zupełnie inny i robi to na swój własny sposób. Gunnar jest niezwykle wrażliwy, potrzebuje dużo czułości tak bliskiej jak to tylko możliwe, ociera często swój pyszczek o nasze twarze, kark i szyję, a przy tym nieustannie mruczy z zadowolenia, kiedy jego potrzeba bliskości z człowiekiem zostanie zaspokojona. Mruczenie Gunnara towarzyszy nam właściwie od samego rana – nim nas budzi i przy nim zasypiamy, ponieważ każdej nocy serwuje nam takie kocie melodie ułożony na poduszkach przy naszych głowach. Pani Ewo – Gunnar (po domowemu Guśka 🙂 jest zwieńczeniem wszystkich marzeń naszej rodziny o kocim przyjacielu, ma wspaniały ragdollowy charakter, nie mówiąc o urodzie (wzór tabby równiutko i symetrycznie coraz bardziej  maluje pyszczek Gunia podobnie jak u Rolanda), jest pełen gracji i wdzięku w sposobie bycia i poruszania się i co najważniejsze – to kotuś niesamowicie miziasty i towarzyski, bo jest z nami praktycznie zawsze i wszędzie, gdzie tylko się da – towarzyszy np. w kuchni tuż przy desce do krojenia mięsa lub odpoczywając sobie na karku któregoś z domowników w czasie obiadu, a wieczorem domaga się wpuszczenia do łazienki, aby zalegając na wannie towarzyszyć nam w kąpieli. Bardzo dziękujemy Pani Ewo za Gusia – najmilszego i największego przytulaska, jakiego kiedykolwiek mieliśmy 🙂

Z serdecznymi pozdrowieniami
Dagmara B. z rodziną z Olsztyna 🙂

przytulanie.jpg

HI Jennifer World*PL

Pani Ewo! Czy poznaje Pani tego przystojnego kocurka ze zdjęcia??? Tak, tak – to nasz Hi!!! A ten drugi, to jego dumny „starszy brat”. Krótko mówiąc – najcudniejszy duet na świecie! Dwa różne futerka i dwa różne charaktery. Ale jakie wspaniałe dopełnienie! Jaka przyjaźń! Hi to naprawdę magiczny kocurek. Gdybym go nie miała (i na własne oczy nie widziała tego, co codziennie widzę) nigdy bym nie uwierzyła, że kot może mieć TAK WSPANIAŁY charakter!!! Chodząca miłość. Hi kocha każdego za wszystko. Jest po prostu kwintesencją czułości. Towarzystwa i pieszczot potrzebuje nie mniej niż pokarmu i powietrza 🙂 No i mrrrruczy, mrrrrruczy, mrrrruczy… Jest mistrzem relaksu, a w przyjmowaniu śmiesznych pozycji podczas snu nie ma sobie równych!Niekiedy pieszczotliwie nazywamy go „utrapioną muszką”, bo potrafi być naprawdę niezmordowany w domaganiu się czułości i uwagi! 🙂 Hiroshi jest po prostu istotą , która namiętnie, szaleńczo wręcz kocha ludzi. Jest przy tym tak lojalny! Nie zdarzyło się nigdy, żeby wysunął w naszym kierunku choćby najmniejszy pazurek (A w kocich zapasach nie ma sobie równych! Gutek wie o tym dobrze!). A jakie dialogi potrafi prowadzić! Nie ma na świecie drugiego tak rozszczebiotanego stworzenia! Jest radosny i bardzo ciekawski. A futerko? Futerko, to czysta poezja 🙂 Wydaje się niepozorne. Każdy, kto u nas gości wyciąga najpierw rękę w kierunku Gucia, który ma naprawdę imponujący wygląd, ale gdy tylko dotknie Hi – szybko zmienia zdanie 🙂 Do całego tego opisu należałoby jeszcze dodać stałą gotowość do szaleństwa i zabawy. No i apetyt! Apetyt Hitka jest wprost nienasycony! Wystarczy potrząsnąć delikatnie tubką ze smakołykami, a Hi – nie wiadomo jak i skąd – nagle pojawia się przy nodze z zadartym do góry łebkiem 🙂 Widok jedyny w swoim rodzaju. Nie potrafię wyobrazić sobie naszego domu bez Gucia i Hi. I myślę, ze oni także nie wyobrażają już sobie życia bez nas i bez siebie 🙂 Gdyby kiedykolwiek była pani z wizytą w okolicach Sieradza – zapraszamy serdecznie. Pozdrawiamy ciepło! Aneta B. Zapraszam do fotogalerii kocurka »


miot k

KRYSPIN Jennifer World*PL

A tak z innych spraw, to wciąż jesteśmy zakochani w naszym słodkim kocurku – i on w nas. 😀 Jest przesłodkim miziakiem, uwielbia do nas przychodzić, wtulać się, mruczy najgłośniej na świecie… i przy tym wszystkim ma absolutnie fenomenalną relację z Jurkiem. Daje się małemu głaskać, czesać, przytulać, super cierpliwie znosił nawet ciągnięcie za futro (zanim nauczyliśmy Jurka, że kotków nie wolno ciągnąć), coś wspaniałego. I dalej ani razu nie było takiej sytuacji, żeby którykolwiek kot odniósł się do dziecka niewłaściwie, zaatakował czy cokolwiek w tym stylu. Wszyscy troje się świetnie razem chowają i jeśli ktokolwiek by kiedyś pytał, czy Pani koty na pewno będą dobre do domu z małymi dziećmi, to zdecydowanie ode mnie mają znak jakości. 😀 Szczerze? To nawet w optymistycznych założeniach nie spodziewałam się, że nieco ponad roczne dziecko może tak dobrze dogadywać się z kotami. Jak się na nich razem patrzy, to coś wspaniałego. 🙂 Coś niesłychanego, że zupełnie nie boję się o dziecko wkładające głowę do hamaka.


MURAD

MURAD Jennifer World*PL

Dzień dobry.
Niestety ze smutkiem musimy zgłosić reklamację na kociaka.
Najprawdopodobniej przy zakupie doszło do pomyłki.
Okazało się po czasie, że jest to pies, a nie kot.
„Kotek” przynosi zabawki, aportuje, po powrocie do mieszkania cieszy się jak szalony na nasz widok, do tego praktycznie cały czas musi być przy nas – potrafiąc zasnąć w kuchni na parapecie w trakcie gotowania. Dodatkowo, jeśli pojawi się inny zwierzak – staje przed nami i próbuje bronić mieszkania.
Zaczerpnąłem opinii osób posiadających psy i jednoznacznie stwierdzono, że to nie jest kot. Oczywiście próbuje on mruczeć godzinami na kolanach, aby pokazać, że jednak jest kotem, ale wiele przemawia jednak, że ma w sobie dużo z psa.
W tym momencie razem piszemy tą wiadomość 🙂
Jeśli chodzi zaś o sam charakter kota – jest on niesamowicie ciekawy wszystkiego. Wciska swój nos wszędzie przez co np. ma pokręcone wąsiki, po dotknięciu czajnika. Niestety nie przeszkadza mu gorąco i np. potrafi wyjąć worek z herbaty i gonić z nim po całym mieszkaniu.
Trochę już urósł, je sporo – na początku nie jadł prawie wcale. Bardzo duży plus, że gdy śpi – można robić z nim co się chce – obcinać pazurki, przetrzeć oczka czy wyczyścić nosek.


  Witam serdecznie,
Na wstępie chciałam pogratulować wygranej tytułu SUPER KOT 2018 dla SC Elwirki. Bardzo się cieszę, bo ten sukces kolejny raz potwierdza trafność wyboru Pani hodowli, chociaż żywe dowody mamy na co dzień :). W tym miejscu chciałabym podziękować Pani za wkład w opiekę i wychowanie naszego kocurka. Zapewne tradycją już jest, że ludzie piszą do Pani „reklamacje”, w stylu, że brali kota, a później okazało się, że to pies. Ja pójdę krok dalej, Newan jest:
IMG_20190201_025426.jpg

NEWAN Jennifer World*PL

 

  • pieskiem, kiedy chodzi za nami po domu – chce towarzyszyć dosłownie we wszystkim, zazwyczaj zgaduje, gdzie idziemy i musi być tam pierwszy :), kiedy wychodzimy – patrzy z pytaniem w oczach: „ale nie wychodzicie na długo?”, kiedy wracamy, nawet po krótkiej chwili, cieszy się jakby nas nie widział cały dzień :);
  • małpką, kiedy się bawi wykonuje akrobacje godne cyrkowca :), czasem ciężko jest ogarnąć wzrokiem jego zabawy na drapaku (mamy taki 4-poziomowy);
  • jaszczurką, kiedy jest zmęczony – porusza się ruchem przypominającym pełzanie;
  • królikiem, kiedy je – chrupie karmę w sposób przypominający jedzenie marchewki, czasem bierze trochę „na wynos” i chrupie to siedząc na przykład koło mnie na fotelu :);
  • ragdollem, kiedy bierzemy go na ręce lub kolana momentalnie rezygnuje z funkcji używania mięśni :);
Newan bardzo zachęca do zabawy naszego starszego kocurka (12 lat), chociaż ten niekoniecznie zawsze ma na to ochotę, wtedy zaczynają uprawiać zapasy :). Coraz lepiej się dogadują – Newan już rozumie, że starszyzna ma swoje zasady i czasem chce sobie tylko poleżeć i poobserwować. Lubią jeść razem i tu się w pełni dogadują, nawet z jednej miski :). W kontakcie w gośćmi Newan jest śmiały i bardzo grzeczny, co nas bardzo cieszy, ponieważ nasz starszy kocurek czasem po prostu ucieka jak ktoś przychodzi i najchętniej stałby się niewidzialny zwłaszcza przed dziećmi – ich boi się najbardziej.
Parę informacji o postępie w rozwoju kociaka:
Newan goni wagowo starszego braciszka rasy neva masquarade (5,5 kg), kocurek aktualnie waży prawie 4 kg (3,95 kg), a wczoraj skończył 5 miesięcy. Ma duży apetyt, ale jest równocześnie bardzo aktywny. Jest na etapie wymiany uzębienia na stałe, wczoraj wypadł mu ostatni mleczny kieł. Rośnie szybko, przybiera na wadze średnio 250-300 g na tydzień, jest coraz wyższy i dłuższy. Umaszczenie zaczyna mu się klarować – ma cudowny pręgowany pyszczek i łapki.
Newan jest u nas niecałe dwa miesiące, ale zdążył skraść serca wszystkich domowników. Czasem odnosimy wrażenie (razem z mężem), że Newan traktuje nas jak duże koty :).
Do maila dołączam wybrane zdjęcia Newana od momentu przyjścia do nowego domu do chwili obecnej.

Pozdrawiam Olimpia W


Copyright  © by Jennifer World*PL

linia hodowla jennifer WorldPL

Home O rasie kotów RAGDOLL Najważniejszy charakter
© Hodowla kotów ragdoll Jennifer World*PL