Facebook YouTube Google Maps E-mail RSS

Najważniejszy charakter / opinie o naszych kotach

 

 

Charakter…

rufus

RUFUS Jennifer World*PL

           Ragdoll jest niezwykle czuły i delikatny, wesoły, pogodny, inteligentny. To kot który lubi przebywać w towarzystwie, nie jest samotnikiem. Zawsze wita się z ludźmi, którzy przychodzą do domu, nie ucieka  przed innym zwierzęciem. Należy pamiętać, że mały ragdoll  niewiele różni się od  kociątka innej rasy. Jest energiczny i zawsze skory do zabaw fika, bryka, dokazuje. Ten cudowny charakter (temperament) kot ma zapisany w genach, ale nie bez wpływu jest to, czy jego opiekun poświęci mu czas. Będzie się z nim bawił, pogłaska, zadba o jego rozwój emocjonalny. Zapraszam do zakładki zabawa z kotem »  Wspaniały towarzysz wszelkich domowych czynności, to z charakteru upodabnia go trochę do psa. Nie należy do kotów natrętnych także możemy być pewni, że nasz ulubieniec nie będzie nam narzucał swojego towarzystwa jeśli zostanie przez nas zignorowany. Właściciel ragdolla powinien być jednak przygotowany na zaczepne miauknięcia i delikatne muśnięcia łapką zachęcające do wspólnych zabaw czy czułości. Ragdoll to znakomity towarzysz podróży nawet tych bardzo dalekich. Niezależnie od środku transportu jaki wybierzemy, wiemy to z doświadczenia, nasze koty podróżują z nami nie tylko na Cat Show. Wyjeżdżając korzystamy zarówno z komunikacji miejskiej, PKP, BUS. Kiedy zatrzymujemy się w hotelu, nie widać u nich stresu związanego ze zmianą miejsca, śmiało możemy powiedzieć że dla ragdolla najważniejszy jest jego człowiek. Ragdoll akceptuje inne zwierzęta bardzo lubi dzieci i to raczej dzieci powinny być kontrolowane w kontaktach z kotem tej rasy, aby w trakcie zabawy nieświadomie go nie skrzywdzić. Oczywiście każdy kot, nawet taki jak ragdoll ma swój indywidualny charakter na który my też mamy bezpośredni wpływ. Koty te można śmiało polecić zarówno osobom samotnym jak i rodzinom z małymi dziećmi.

Na potwierdzenie zamieszczam kilka wiadomości od opiekunów kociaków urodzonych w naszym domu, więcej znajdą Państwo w zakładkach kociąt.


 

Bardzo dziękuję producentom  filmu T A D I, Paniom GODYŃ & PLACEK . Występuje URANOS Jennifer World*PL KTÓREGO rozpiera energia  w filmie doskonale pokazany jest charakter małego ragdolla.

Przedstawiam prezentację przygotowaną przez Właścicielki – Dlaczego warto mieć kota »

 


Daniela jest coraz bardziej bardziej podobna do swojej mamy 🙂  To takie urocze stworzenie, nie tylko pod względem wyglądu, ale też charakteru. Rozmruczana, rozgadana, moja prawdziwa, kochana przyjaciółka!  


•  Darus pod względem jedzenia nie da się oszukać. Grzeczny jest bardzo, pewnie że da się lubić jego porostu nie da się nie kochać i widzimy że z wzajemnością jak przychodzi się tulić, chodzi za nami krok w krok, zaczepia znienacka pilnuje nas nawet w łazience kiedy idziemy się myć siedzi na umywalce i pilnuje. Kiedy zbliża się godzina snu a my jeszcze patrzymy na telewizor leży obok nas albo akcentuje takim dźwiękiem że mamy już iść spać, a jak idziemy w stronę sypialni jest pierwszy na poduszce i czeka na pieszczoty jest częścią naszej rodziny kochamy go. Darus jest kotkiem o wspaniałym opiekuńczym charakterze i bardzo ciesze się ze go mamy.


Wiem, wiem Pani Ewuniu. Gdyby Harry nie miał tak wspaniałego charakteru i wielkiej inteligencji, miałabym w domu codziennie, zadymę. Borys jest samotnikiem, nie potrafi się bawić, dziwne jest to, że Harry znakomicie to wyczuwa. Kiedy sytuacja jest bardzo napięta i staje się wręcz dramatyczna, Harruś kładzie się na dywanie w pozycji poddańczej i natychmiast rozładowuje napiętą sytuację. Gdybym miała dwóch takich panów jak Borys, pewnie z jednego musiałabym zrezygnować albo poprosić o pomoc Pana Jacksona Galaxy.

Dla tych którzy nie wierzą, że kot może się zaprzyjaźnić z innymi zwierzętami.  Nasz wychowanek mieszka z Zofią Brzozowską  która 07 listopada 2001 roku założyła Fundację „Ratujmy Ptaki” została Ona nagrodzona za swoją pracę na rzecz zwierząt przez Japońską Fundację Sasakawa i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Szczecinie, wyróżniona tytułem „Czyniący dobro” przez Magazyn Ekspresu Reporterów Programu 2 TVP S.A. W roku 2002 WFOŚiGW przyznał Zofii Brzozowskiej pierwszą nagrodę „Przyjaciel Środowiska Naturalnego” W roku 2008, Kapituła Medalu im. Wiktora Godlewskiego przyznała jej medal „za działanie na rzecz przyrody”. Misją Fundacji jest szeroko rozumiana pomoc i rehabilitacja ptaków oraz innych zwierząt dziko-żyjących. Głównym celem jej powstania było – i nadal jest – utworzenie na terenie Szczecina profesjonalnego ośrodka leczenia i rehabilitacji dzikich zwierząt. W kwietniu 2004 roku Fundacja jako jedna z pierwszych w zachodniopomorskim uzyskała status organizacji pożytku publicznego.

Filmowani: PR HARRY Jennifer World*PL & Bobi dzika kuna leśna.

Harruś to odpowiedzialny i bardzo wrażliwy chłopczyk. Kiedy trafia coś pod moją opiekę, dostaje przerażonych oczu ale zaraz wszystko jest po staremu.

 Na zdjęciach nasz wychowanek z małym Stasiem który czasem odwiedza Panią Zosię. Czyż to nie piękny widok 🙂


  Dołączam do pochwał Pani Zofii. Nasz Heniulek (braciszek Harrego) jest również kociątkiem o cudownym charakterze. Najbardziej, jak tylko sobie można wyobrazić, przyjacielskie i otwarte na człowieka zwierzątko.


23227110_10209805362320166_776970336_n.jpg

WIKTORIA Jennifer World*PL i Jureczek

•  Dzień dobry ? Dawno nie pisałam, bo mieliśmy w domu trochę szaleństw z nowym domownikiem, ale najwyższa pora zdać raport, a właściwie – pochwalić nasze cudowne kociątko za charakter i Panią za jej wychowanie. Już od pierwszych chwil – kiedy przyjechaliśmy z małym ze szpitala – była bardzo grzeczna i łagodna. Od razu zainteresowała się nim i obwąchała, ale ani przez chwilę nie baliśmy się, że zacznie się z nim „bawić” (np. naskoczy z pazurkami czy ząbkami). Jedynym problemem na początku było to, że kiedy zaczynał płakać, strasznie ją to przerażało i uciekała na drugi koniec mieszkania, chowając się w jakimś ulubionym bezpiecznym kącie. Z tego też powodu przez kilka dni właściwie nie wchodziła do sypialni – gdzie póki co stoi łóżeczko – mimo, że wcześniej każdą noc spędzała z nami w łóżku. Na szczęście po kilku dniach się oswoiła z sytuacją i najpierw zaczęła z powrotem przychodzić do nas do łóżka i nawet przesypiać część nocy (choć wciąż z pewną rezerwą), a później nawet przestał jej przeszkadzać płacz – teraz jak mały płacze, potrafi siedzieć tuż obok spokojnie, albo nawet mruczeć/tulić się do nas. Czasami też mamy wrażenie, że patrzy na nas z wyrzutem – jakby chciała powiedzieć „co zrobiliście mojemu braciszkowi?” ? W tym momencie nawet często wchodzi do łóżeczka i zamiast spać u nas między poduszkami, śpi obok niego. Cały czas jest przy tym kochana i miziasta, i absolutnie nie dała nam powodów do obaw. Widać, że do dziecka ma zupełnie inny stosunek niż do nas i nie bawi się z nim, nie atakuje, nie reaguje na jego ruchy „polowaniem” (podczas gdy np. bardzo lubi atakować w łóżku nasze stopy, kiedy nimi ruszamy – ale Jurka nie). Ogólnie widać, że cała ta sytuacja trochę zmieniła nasze relacje – teraz już np. nie chodzi za nami jak tylko idziemy do innego pomieszczenia, ale np. potrafi zostać sobie w salonie w rozecie jak my idziemy do sypialni (co wcześniej się nie zdarzało – wystarczyło się ruszyć z miejsca, a ona już biegła za człowiekiem), ale proszę się nie obawiać – to nie jest takie całkowite wycofanie. Od pierwszego dnia z Jurkiem w domu zwracaliśmy uwagę, żeby nie czuła się zaniedbana/opuszczona (np. jak ja się zajmowałam małym, to mąż brał ją na ręce/na kolana i miział) i widać, że to zadziałało. Wciąż sporo do nas przychodzi, mruczy, przymila się. Zdecydowanie nie daliśmy jej odczuć, że jest mniej ważna (bo nie jest) i wydaje mi się, że mimo niewielkich zmian w zachowaniu ona też się tak nie czuje. Zresztą nawet w tej chwili, jak to piszę, leży mi na biurku tuż obok komputera. Żeby było śmieszniej, dopiero teraz zaczęła wchodzić na kolana albo pozwala się kłaść na kolanach i tak zostaje. Przez trzy miesiące rekord utrzymania jej na kolanach to było jakieś 10 sekund, bo zawsze od razu uciekała (nie od nas – na przykład kładła się na kanapie tuż obok, ale absolutnie NIE chciała być na kolanach), a teraz nagle leży i mruczy i mruczy i mruczy i ani myśli się ruszać – więc są też zmiany całkiem na plus ? Podsumowując – wychodzi na to, że Freja i Jurek będą dla siebie wspaniałym, kochającym się rodzeństwem i w chwilach takich jak te ostatnie dni naprawdę wychodzi jej cudowny charakter i dobre wychowanie. Jesteśmy strasznie szczęśliwi, że zdecydowaliśmy się na tę rasę i że trafiła nam się tak słodka, rozkosznie łagodna koteczka. I bardzo, bardzo dziękujemy za cały Pani wkład w jej wychowanie ?


23755917_495921787444957_480963755_n.jpg

BERNADETTA & BOGUSIA Jennifer World*PL

Dobry wieczór. Wiem, że troszkę późno na kocie relacje, ale akurat teraz wzięło mnie na pisanie. Mało ma Pani jeszcze od nas zdjęć i wiadomości, więc postaram się opowiedzieć dość szczegółowo, co zdarzyło się przez te parę tygodni i wysłać jak najwięcej (w miarę) ładnych zdjęć. Na początek muszę się pochwalić postępami Bernadetty. Nie mogę uwierzyć, że jakiś czas temu, mówiłam iż nie przepada ona za przytulaniem. W tej chwili, nie ma dnia, aby Bernuś nie wykorzystywała mnie jako swojej poduszki. Z uwagi iż uczę się zawsze na łóżku, nie ma ona trudności by wskoczyć i nieco mi poprzeszkadzać. Najczęściej kładzie się mi w okolicach szyi zasłaniając cały widok i sugerując mi, że żaden podręcznik nie jest tak interesujący jak jej osoba. Kiedy ją zignoruję, ponieważ uczę się np. Chemii (bo chemia jest przecież najważniejsza, hehe), ona zaczyna mnie lizać po twarzy. Niestety w tej dziedzinie Bernat nie zna znaczenia słowa “delikatność”, więc po takim 10 minutowym okazywaniu uczuć, moja twarz jest cała czerwona. Podrażniona skóra staje się już moim stałym problemem, bo nie mam serca, by zrzucać z siebie tak rozkosznie mruczącego, pięknego kotka, który jeszcze okazuje tyle miłości. Jeśli chodzi o Bogusie, to jest to najbardziej delikatna, słodka i milutka istotka, jaką dane mi było poznać. Uwielbia nasze towarzystwo i zawsze musi być blisko. Kiedy my siedzimy na dole, a Bogna właśnie wybudzi się z drzemki i nie wie gdzie jesteśmy, miauczy dopóki jej nie zawołany, bądź któreś z nas nie pójdzie jej pogłaskać. Wtedy jej mruczenie rozchodzi się po całym domu. Muszę przyznać, ze Bogusia mruczy najwięcej, bo wręcz z każdego powodu, natomiast Bernadette musi być naprawdę szczęśliwa, by nas o tym zawiadomić. Oprócz tego, dziewczynki bardzo różnią się charakterem. Jedna uwielbia “sporty ekstremalne”, jest nieustraszona, wszędzie jej pełno, jeśli czegoś chce – zawsze to dostanie – a każdy balon trzęsie się na jej widok (myślę, że wie Pani, o której mówię), a druga jest spokojna, jeśli czegoś chce – daje nam znać cichutkim miauczeniem, jest straszną gapą i okazuje wszystkim zawsze ogrom miłości. Pomimo tego są jak papużki nierozłączki. Jak rozrabiają, to zazwyczaj razem. Każda z nich ma także swojego wielbiciela. Tata całe swoje serce oddał “swojej księżniczce” Bernusi, a Bogna jest misiaczkiem mojej mamy, która zamęcza ją ciągłym noszeniem i przytulaniem całymi dniami ?. Uwielbiam ich rozgniewane miny, kiedy “księżniczka” liże mnie po nosie (na razie jestem jedyną osobą, której to robi), a “misiaczek” ociera się o mój policzek. Szczerze nie wyobrażam sobie życia bez nich. Już dawno temu stały się częścią rodziny, której za nic w świecie nie mamy zamiaru rozbijać. Ludzie mówią, że piękno i niesamowity charakter, to rzadkość, a my mamy dwa takie klejnociki w domu. Na dodatek Bernat z każdym dniem staje się coraz to piękniejsza. Ma niesamowite, hipnotyzujące oczy. Zarówno jej, jak i Bogusi kolor, staje się coraz ciemniejszy. Niestety w przypadku Bernadetty nie umiem tego uchwycić na zdjęciu. Być może to wina oświetlenia i powinnam zacząć robić im więcej zdjęć w świetle dziennym. Mówiła Pani, żeby nie używać słowa “dziękuje”, więc zamiast tego, powiem, że jesteśmy wdzięczni za te dwa, urocze stworzonka. Obiecuję, że niedługo znów dam znać, co słychać. Pozdrawiam, Monika z rodziną. C:

Dziękuję Moniko za cudowne wiadomość o koteczkach bardzo poprawiły mi nastrój.


gandalf

GANDALF Jennifer World*PL

Pani Ewo, nasza młodsza córeczka miała teraz rotawirusa, który skończył się koniecznością pobytu w szpitalu na nawadnianiu. Po powrocie do domu Jogis na każde jej stęknięcie w nocy pojawiał się przy łóżeczku. Rano jak zaczęła się obracać z boku na bok zaczął nerwowo chodzić wokół łóżeczka szukając miejsca gdzie są szczebelki wyciągnięte żeby wejść do niej. Łóżeczko córki aktualnie musieliśmy znowu przenieść do nas z uwagi na chorobę i stad moja obserwacja. Jak znalazł wejście to wskoczył, powąchał ją po buzi i głowie, jakby się przywitał i położył się szybko blisko niej. Strasznie kochany i mądry kotek z niego. Mila jak się obudziła to czekał na nią leżąc obok. I chociaż ona czasami miłość okazuje mu dosyć mocno i kładzie się na nim, to on się odwdzięcza w każdym dniu. A teraz jak jest taka biedna po szpitalu i po chorobie to tym bardziej nie odstępuje jej na krok.


34725774_110101766554586_5787442756045504512_o5b1ae11bba71c.jpg

GUNNAR Jennifer World*PL

Dawno nie odzywaliśmy się, a tymczasem Gunnar miewa się bardzo dobrze, skończył już pół roku 🙂 i waży 4,20 kg. Po jego fizjonomii, długim ciele i nieproporcjonalnie długim ogonie widać, że ma predyspozycje, aby przerosnąć naszego starszego, dwuletniego kota, który waży prawie 7 kg. Gunnar wniósł dużo radości do naszego domu. To kociak – choć wciąż jeszcze młodziutki i delikatny, o łagodnym wyrazie pyszczka i niewinnym spojrzeniu, jest bardzo charakterny, pewny siebie, odważny, wie czego chce i potrafi zwykle osiągnąć swój cel. Nie ma kompleksów w kontaktach ze starszym kotem i potrafi go sobie ustawić, kiedy ten za bardzo mu dokucza. Tak naprawdę jednak między naszymi ragdollami panuje wielka symbioza – wszystko robią wspólnie, w tym samym czasie jedzą, śpią, odpoczywają albo biegają po domu, korzystają z kuwety jeden za drugim, po kolei wskakują na zlew, aby napić się wody z kranu – Gunnar potrzebował zaledwie kilku miesięcy, aby podpatrzyć tę sztuczkę od starszego kota 🙂 Wspólnie też okazują nam swoją miłość i przywiązanie, choć każdy z nich jest zupełnie inny i robi to na swój własny sposób. Gunnar jest niezwykle wrażliwy, potrzebuje dużo czułości tak bliskiej jak to tylko możliwe, ociera często swój pyszczek o nasze twarze, kark i szyję, a przy tym nieustannie mruczy z zadowolenia, kiedy jego potrzeba bliskości z człowiekiem zostanie zaspokojona. Mruczenie Gunnara towarzyszy nam właściwie od samego rana – nim nas budzi i przy nim zasypiamy, ponieważ każdej nocy serwuje nam takie kocie melodie ułożony na poduszkach przy naszych głowach. Pani Ewo – Gunnar (po domowemu Guśka 🙂 jest zwieńczeniem wszystkich marzeń naszej rodziny o kocim przyjacielu, ma wspaniały ragdollowy charakter, nie mówiąc o urodzie (wzór tabby równiutko i symetrycznie coraz bardziej  maluje pyszczek Gunia podobnie jak u Rolanda), jest pełen gracji i wdzięku w sposobie bycia i poruszania się i co najważniejsze – to kotuś niesamowicie miziasty i towarzyski, bo jest z nami praktycznie zawsze i wszędzie, gdzie tylko się da – towarzyszy np. w kuchni tuż przy desce do krojenia mięsa lub odpoczywając sobie na karku któregoś z domowników w czasie obiadu, a wieczorem domaga się wpuszczenia do łazienki, aby zalegając na wannie towarzyszyć nam w kąpieli. Bardzo dziękujemy Pani Ewo za Gusia – najmilszego i największego przytulaska, jakiego kiedykolwiek mieliśmy 🙂

Z serdecznymi pozdrowieniami
Dagmara B. z rodziną z Olsztyna 🙂

przytulanie.jpg

HI Jennifer World*PL

Pani Ewo! Czy poznaje Pani tego przystojnego kocurka ze zdjęcia??? Tak, tak – to nasz Hi!!! A ten drugi, to jego dumny „starszy brat”. Krótko mówiąc – najcudniejszy duet na świecie! Dwa różne futerka i dwa różne charaktery. Ale jakie wspaniałe dopełnienie! Jaka przyjaźń! Hi to naprawdę magiczny kocurek. Gdybym go nie miała (i na własne oczy nie widziała tego, co codziennie widzę) nigdy bym nie uwierzyła, że kot może mieć TAK WSPANIAŁY charakter!!! Chodząca miłość. Hi kocha każdego za wszystko. Jest po prostu kwintesencją czułości. Towarzystwa i pieszczot potrzebuje nie mniej niż pokarmu i powietrza 🙂 No i mrrrruczy, mrrrrruczy, mrrrruczy… Jest mistrzem relaksu, a w przyjmowaniu śmiesznych pozycji podczas snu nie ma sobie równych!Niekiedy pieszczotliwie nazywamy go „utrapioną muszką”, bo potrafi być naprawdę niezmordowany w domaganiu się czułości i uwagi! 🙂 Hiroshi jest po prostu istotą , która namiętnie, szaleńczo wręcz kocha ludzi. Jest przy tym tak lojalny! Nie zdarzyło się nigdy, żeby wysunął w naszym kierunku choćby najmniejszy pazurek (A w kocich zapasach nie ma sobie równych! Gutek wie o tym dobrze!). A jakie dialogi potrafi prowadzić! Nie ma na świecie drugiego tak rozszczebiotanego stworzenia! Jest radosny i bardzo ciekawski. A futerko? Futerko, to czysta poezja 🙂 Wydaje się niepozorne. Każdy, kto u nas gości wyciąga najpierw rękę w kierunku Gucia, który ma naprawdę imponujący wygląd, ale gdy tylko dotknie Hi – szybko zmienia zdanie 🙂 Do całego tego opisu należałoby jeszcze dodać stałą gotowość do szaleństwa i zabawy. No i apetyt! Apetyt Hitka jest wprost nienasycony! Wystarczy potrząsnąć delikatnie tubką ze smakołykami, a Hi – nie wiadomo jak i skąd – nagle pojawia się przy nodze z zadartym do góry łebkiem 🙂 Widok jedyny w swoim rodzaju. Nie potrafię wyobrazić sobie naszego domu bez Gucia i Hi. I myślę, ze oni także nie wyobrażają już sobie życia bez nas i bez siebie 🙂 Gdyby kiedykolwiek była pani z wizytą w okolicach Sieradza – zapraszamy serdecznie. Pozdrawiamy ciepło! Aneta B. Zapraszam do fotogalerii kocurka »


miot k

KRYSPIN Jennifer World*PL

A tak z innych spraw, to wciąż jesteśmy zakochani w naszym słodkim kocurku – i on w nas. 😀 Jest przesłodkim miziakiem, uwielbia do nas przychodzić, wtulać się, mruczy najgłośniej na świecie… i przy tym wszystkim ma absolutnie fenomenalną relację z Jurkiem. Daje się małemu głaskać, czesać, przytulać, super cierpliwie znosił nawet ciągnięcie za futro (zanim nauczyliśmy Jurka, że kotków nie wolno ciągnąć), coś wspaniałego. I dalej ani razu nie było takiej sytuacji, żeby którykolwiek kot odniósł się do dziecka niewłaściwie, zaatakował czy cokolwiek w tym stylu. Wszyscy troje się świetnie razem chowają i jeśli ktokolwiek by kiedyś pytał, czy Pani koty na pewno będą dobre do domu z małymi dziećmi, to zdecydowanie ode mnie mają znak jakości. 😀 Szczerze? To nawet w optymistycznych założeniach nie spodziewałam się, że nieco ponad roczne dziecko może tak dobrze dogadywać się z kotami. Jak się na nich razem patrzy, to coś wspaniałego. 🙂 Coś niesłychanego, że zupełnie nie boję się o dziecko wkładające głowę do hamaka.


MURAD

MURAD Jennifer World*PL

Dzień dobry.
Niestety ze smutkiem musimy zgłosić reklamację na kociaka.
Najprawdopodobniej przy zakupie doszło do pomyłki.
Okazało się po czasie, że jest to pies, a nie kot.
„Kotek” przynosi zabawki, aportuje, po powrocie do mieszkania cieszy się jak szalony na nasz widok, do tego praktycznie cały czas musi być przy nas – potrafiąc zasnąć w kuchni na parapecie w trakcie gotowania. Dodatkowo, jeśli pojawi się inny zwierzak – staje przed nami i próbuje bronić mieszkania.
Zaczerpnąłem opinii osób posiadających psy i jednoznacznie stwierdzono, że to nie jest kot. Oczywiście próbuje on mruczeć godzinami na kolanach, aby pokazać, że jednak jest kotem, ale wiele przemawia jednak, że ma w sobie dużo z psa.
W tym momencie razem piszemy tą wiadomość 🙂
Jeśli chodzi zaś o sam charakter kota – jest on niesamowicie ciekawy wszystkiego. Wciska swój nos wszędzie przez co np. ma pokręcone wąsiki, po dotknięciu czajnika. Niestety nie przeszkadza mu gorąco i np. potrafi wyjąć worek z herbaty i gonić z nim po całym mieszkaniu.
Trochę już urósł, je sporo – na początku nie jadł prawie wcale. Bardzo duży plus, że gdy śpi – można robić z nim co się chce – obcinać pazurki, przetrzeć oczka czy wyczyścić nosek.


Rysunek-EWCIA.jpg

FELICITY Jennifer World*PL

Dzień dobry pani Ewo, z miłości do Ewci Marta kazała namalować kota na butach.

Na początek moje uznanie dla Pani za poziom socjalizacji kotki: w zasadzie od pierwszych dni Ewcia (zwana również zamiennie Garbulcią) weszła w nasze domowe „stado” i stała się jego częścią towarzysząc nam w pracy, zabawie i domowych obowiązkach: jest zawsze tam gdzie my -co ma również swoje ciemne strony szczególnie gdy jesteśmy już w łóżkach :). Kot bardzo dobrze znosi podróże: szybko przyzwyczaił się do naszego drugiego domu na wsi a przed wyjazdem sam wskakuje do transportera. Czytałem, że w USA podejrzewano, iż ragdolle pochodzą z kosmosu i ja mam wrażenie, że to nie do końca jest „zwykły” kot: nie drapie, nie miauczy, nie niszczy mebli, firanek, ścian, nic nie zbiła, nikogo nie podrapała – jednym słowem kot-marzenie! Oczywiście o doznaniach z dotyku z miękkim, puszystym „króliczym” futrem pisać nie muszę. Jedyny problem jaki dostrzegamy to fakt, że co raz częściej myślimy o drugim ragdollu ? Z serdecznymi pozdrowieniami, Marcin D. i z rodziną

 


  Witam serdecznie,
Na wstępie chciałam pogratulować wygranej tytułu SUPER KOT 2018 dla SC Elwirki. Bardzo się cieszę, bo ten sukces kolejny raz potwierdza trafność wyboru Pani hodowli, chociaż żywe dowody mamy na co dzień :). W tym miejscu chciałabym podziękować Pani za wkład w opiekę i wychowanie naszego kocurka. Zapewne tradycją już jest, że ludzie piszą do Pani „reklamacje”, w stylu, że brali kota, a później okazało się, że to pies. Ja pójdę krok dalej, Newan jest:
IMG_20190201_025426.jpg

NEWAN Jennifer World*PL

 

  • pieskiem, kiedy chodzi za nami po domu – chce towarzyszyć dosłownie we wszystkim, zazwyczaj zgaduje, gdzie idziemy i musi być tam pierwszy :), kiedy wychodzimy – patrzy z pytaniem w oczach: „ale nie wychodzicie na długo?”, kiedy wracamy, nawet po krótkiej chwili, cieszy się jakby nas nie widział cały dzień :);
  • małpką, kiedy się bawi wykonuje akrobacje godne cyrkowca :), czasem ciężko jest ogarnąć wzrokiem jego zabawy na drapaku (mamy taki 4-poziomowy);
  • jaszczurką, kiedy jest zmęczony – porusza się ruchem przypominającym pełzanie;
  • królikiem, kiedy je – chrupie karmę w sposób przypominający jedzenie marchewki, czasem bierze trochę „na wynos” i chrupie to siedząc na przykład koło mnie na fotelu :);
  • ragdollem, kiedy bierzemy go na ręce lub kolana momentalnie rezygnuje z funkcji używania mięśni :);
Newan bardzo zachęca do zabawy naszego starszego kocurka (12 lat), chociaż ten niekoniecznie zawsze ma na to ochotę, wtedy zaczynają uprawiać zapasy :). Coraz lepiej się dogadują – Newan już rozumie, że starszyzna ma swoje zasady i czasem chce sobie tylko poleżeć i poobserwować. Lubią jeść razem i tu się w pełni dogadują, nawet z jednej miski :). W kontakcie w gośćmi Newan jest śmiały i bardzo grzeczny, co nas bardzo cieszy, ponieważ nasz starszy kocurek czasem po prostu ucieka jak ktoś przychodzi i najchętniej stałby się niewidzialny zwłaszcza przed dziećmi – ich boi się najbardziej.
Parę informacji o postępie w rozwoju kociaka:
Newan goni wagowo starszego braciszka rasy neva masquarade (5,5 kg), kocurek aktualnie waży prawie 4 kg (3,95 kg), a wczoraj skończył 5 miesięcy. Ma duży apetyt, ale jest równocześnie bardzo aktywny. Jest na etapie wymiany uzębienia na stałe, wczoraj wypadł mu ostatni mleczny kieł. Rośnie szybko, przybiera na wadze średnio 250-300 g na tydzień, jest coraz wyższy i dłuższy. Umaszczenie zaczyna mu się klarować – ma cudowny pręgowany pyszczek i łapki.
Newan jest u nas niecałe dwa miesiące, ale zdążył skraść serca wszystkich domowników. Czasem odnosimy wrażenie (razem z mężem), że Newan traktuje nas jak duże koty :).
Do maila dołączam wybrane zdjęcia Newana od momentu przyjścia do nowego domu do chwili obecnej.

Pozdrawiam Olimpia W


88217559_210364350076187_2555136852537376768_n.jpg

PL*Jennifer World AMOS

Pozdrawiamy😃Nasz kochany kotopies, czyli Amosik jak plastelina. Zawsze z nami, w nocy tez śpi z nami. Często biega po całym domu, wypoczynkach….. z psem ganiają się . W ciepłe dni wychodzi na taras. Ja krok w krok za nim, obok pies pilnuje go jak młodszego brata. Jest tak kochany, że nie da się go nie całować😘😘😘 ostatnio zastanawiałam się dlaczego jest różowawy między uszami??? Zapomniałam ze wychodząc z domu pomalowałam usta i dostał całuska. Wniósł tyle życia do domu. Przyjechała siostra, mówi że urósł, ale jeszcze mu brakuje porównując jego rodzinkę😂😂Jeszcze raz pozdrawiam.🤗🤗🤗


Copyright  © by Jennifer World*PL

linia hodowla jennifer WorldPL

Home O rasie kotów RAGDOLL Najważniejszy charakter / opinie o naszych kotach
© Hodowla kotów ragdoll Jennifer World*PL