Był już artykuł o kroplach na kleszcze teraz o tabletkach, może one są bezpieczniejsze? od razu napisze NIE

Od wczoraj w Krakowie sypie śnieg, ale za kilka miesięcy będziemy witać wiosnę, żeby  nie spędzać godzin na edukowaniu każdego właściciela naszych kociąt  i tych którzy znaleźli nas w intrnecie z osobna, postanowiłam podzielić się moją wiedzą na temat tabletek na kleszcze. A Wy sami musicie zdecydować czy warto ryzykować życie kota zabierając go na spacer, faszerując tabletkami lub kroplami na kark z pestycydów. Zacznę od tego, jak się sprzedaje tabletki na kleszcze. W gabinetach weterynaryjnych sprzedaje się  setki tabletek miesięcznie, bez jakiegokolwiek wywiadu, bez pytania, czy kot lub pies jest zdrowy o wcześniejsze reakcje neurologiczne, o badania krwi pod…

Czytaj dalej