YouTube RSS

Na drapaku :)

 

aparatNa samym końcu pochodu wyszedł z gorejącego miasta Samson Miodek. Był czarny od sadzy, tu i ówdzie nadpalony, nie miał też brwi ani rzęs. Niósł na ręku młodego kotka, zjeżone czarno-białe stworzonko o wielkich, dzikich i przerażonych oczach. Kotek kurczowo czepiał się pazurkami rękawa Samsona i co jakiś czas bezgłośnie otwierał pyszczek. Twarz Ambroża była jak z kamienia. Reynevan i Szarlej milczeli. Samson zbliżył się, zatrzymał. – Wczoraj wieczór myślałam o ratowaniu świata – powiedział bardzo miękko i ciepło. – Dziś rano o ratowaniu ludzkości. Ale cóż, trzeba mierzyć siły na zamiary. I ratować to, co można. Andrzej Sapkowski


Gdy dzień za oknem szary i ponury, gdy człowiek smutny, a niebo wciąż płacze, przychodzi kotek, obojętnie który i trąca łapą: może być inaczej! Pogłaszcz mnie proszę, no przytul się wreszcie! … A na ten widok inne nadbiegają … Ja na kolanach wszystkich nie pomieszczę! Koteczki jednak wciąż się przepychają. Cóż … mimo woli człowiek się uśmiechnie i ręce w miękkie futerka zanurzy, a koty grzeją, rozmruczane wdzięcznie. I już nie sposób zamartwiać się dłużej. JESIENNA PLUCHA (Ania z Poznania)

Copyright  © by Jennifer World*PL

linia hodowla jennifer WorldPL

Home Fotogaleria Na drapaku :)
© Jennifer World*PL