YouTube RSS

Najważniejszy charakter

 

 Zapraszam jeszcze do przeczytania –  Warto wiedzieć  »

Ann Baker twórczyni rasy mówiła:

– ragdoll, to po pierwsze: charakter,
– po drugie: wielkość,
– po trzecie: umaszczenie i rozłożenie koloru.

rufus-1.jpg

RUFUS Jennifer World*PL

Charakter…

          Ragdoll jest niezwykle czuły i delikatny, wesoły, pogodny, inteligentny. To kot który lubi przebywać w towarzystwie, nie jest samotnikiem. Zawsze wita się z ludźmi, którzy przychodzą do domu, nie ucieka  przed innym zwierzęciem. Należy pamiętać, że maluch tej rasy  niewiele różni się od  kociątka innej rasy. Jest energiczny i zawsze skory do zabaw fika, bryka, dokazuje. Ten cudowny charakter (temperament) kot ma zapisany w genach, ale nie bez wpływu jest to, czy jego opiekun poświęci mu czas. Będzie się z nim bawił, pogłaska, zadba o jego rozwój emocjonalny.

Na potwierdzenie zamieszczam kilka wiadomości od opiekunów kociaków urodzonych w naszym domu, więcej znajda Państwo w zakładkach kociąt:

Daniela jest coraz bardziej bardziej podobna do swojej mamy 🙂  To takie urocze stworzenie, nie tylko pod względem wyglądu, ale też charakteru. Rozmruczana, rozgadana, moja prawdziwa, kochana przyjaciółka!  

•  Darus pod względem jedzenia nie da się oszukać. Grzeczny jest bardzo, pewnie że da się lubić jego porostu nie da się nie kochać i widzimy że z wzajemnością jak przychodzi się tulić, chodzi za nami krok w krok, zaczepia znienacka pilnuje nas nawet w łazience kiedy idziemy się myć siedzi na umywalce i pilnuje. Kiedy zbliża się godzina snu a my jeszcze patrzymy na telewizor leży obok nas albo akcentuje takim dźwiękiem że mamy już iść spać, a jak idziemy w stronę sypialni jest pierwszy na poduszce i czeka na pieszczoty jest częścią naszej rodziny kochamy go. Darus jest kotkiem o wspaniałym opiekuńczym charakterze i bardzo ciesze się ze go mamy.

dario.jpg

DARIO Jennifer World*PL

Wiem, wiem Pani Ewuniu. Gdyby Harry nie miał tak wspaniałego charakteru i wielkiej inteligencji, miałabym w domu codziennie, zadymę. Borys jest samotnikiem, nie potrafi się bawić, dziwne jest to, że Harry znakomicie to wyczuwa. Kiedy sytuacja jest bardzo napięta i staje się wręcz dramatyczna, Harruś kładzie się na dywanie w pozycji poddańczej i natychmiast rozładowuje napiętą sytuację. Gdybym miała dwóch takich panów jak Borys, pewnie z jednego musiałabym zrezygnować albo poprosić o pomoc Pana Jacksona Galaxy.

Rodzina HARREGO ma jeszcze w domu starszego kocurka syberyjskiego. Na zdjęciach nasz wychowanek z małym Stasiem który czasem odwiedza Panią Zosię. Czyż to nie piękny widok 🙂 Kocurek nie tylko jest otwarty do ludzi, HARRY kocha wszystkie zwierzęta i ptaki jakie trafiają do domu w którym mieszka. Zosia  07 listopada 2001 roku założyła Fundację „Ratujmy Ptaki”. Została nagrodzona za swoją pracę na rzecz zwierząt przez Japońską Fundację Sasakawa i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Szczecinie,  wyróżniona tytułem „Czyniący dobro” przez Magazyn Ekspresu Reporterów Programu 2 TVP S.A. W roku 2002 WFOŚiGW przyznał Zofii Brzozowskiej pierwszą nagrodę „Przyjaciel Środowiska Naturalnego” W roku 2008, Kapituła Medalu im. Wiktora Godlewskiego przyznała jej medal „za działanie na rzecz przyrody”. Misją Fundacji jest szeroko rozumiana pomoc i rehabilitacja ptaków oraz innych zwierząt dziko-żyjących. Głównym celem jej powstania było – i nadal jest – utworzenie na terenie Szczecina profesjonalnego ośrodka leczenia i rehabilitacji dzikich zwierząt. W kwietniu 2004 roku Fundacja jako jedna z pierwszych w zachodniopomorskim uzyskała status organizacji pożytku publicznego.

Dołączam do pochwał Pani Zofii. Nasz Heniulek (braciszek Harrego) jest również kociątkiem o cudownym charakterze. Najbardziej, jak tylko sobie można wyobrazić, przyjacielskie i otwarte na człowieka zwierzątko.

23227110_10209805362320166_776970336_n.jpg

WIKTORIA Jennifer World*PL i Jureczek

•  Dzień dobry 🙂 Dawno nie pisałam, bo mieliśmy w domu trochę szaleństw z nowym domownikiem, ale najwyższa pora zdać raport, a właściwie – pochwalić nasze cudowne kociątko za charakter i Panią za jej wychowanie. Już od pierwszych chwil – kiedy przyjechaliśmy z małym ze szpitala – była bardzo grzeczna i łagodna. Od razu zainteresowała się nim i obwąchała, ale ani przez chwilę nie baliśmy się, że zacznie się z nim „bawić” (np. naskoczy z pazurkami czy ząbkami). Jedynym problemem na początku było to, że kiedy zaczynał płakać, strasznie ją to przerażało i uciekała na drugi koniec mieszkania, chowając się w jakimś ulubionym bezpiecznym kącie. Z tego też powodu przez kilka dni właściwie nie wchodziła do sypialni – gdzie póki co stoi łóżeczko – mimo, że wcześniej każdą noc spędzała z nami w łóżku. Na szczęście po kilku dniach się oswoiła z sytuacją i najpierw zaczęła z powrotem przychodzić do nas do łóżka i nawet przesypiać część nocy (choć wciąż z pewną rezerwą), a później nawet przestał jej przeszkadzać płacz – teraz jak mały płacze, potrafi siedzieć tuż obok spokojnie, albo nawet mruczeć/tulić się do nas. Czasami też mamy wrażenie, że patrzy na nas z wyrzutem – jakby chciała powiedzieć „co zrobiliście mojemu braciszkowi?” 😀 W tym momencie nawet często wchodzi do łóżeczka i zamiast spać u nas między poduszkami, śpi obok niego. Cały czas jest przy tym kochana i miziasta, i absolutnie nie dała nam powodów do obaw. Widać, że do dziecka ma zupełnie inny stosunek niż do nas i nie bawi się z nim, nie atakuje, nie reaguje na jego ruchy „polowaniem” (podczas gdy np. bardzo lubi atakować w łóżku nasze stopy, kiedy nimi ruszamy – ale Jurka nie). Ogólnie widać, że cała ta sytuacja trochę zmieniła nasze relacje – teraz już np. nie chodzi za nami jak tylko idziemy do innego pomieszczenia, ale np. potrafi zostać sobie w salonie w rozecie jak my idziemy do sypialni (co wcześniej się nie zdarzało – wystarczyło się ruszyć z miejsca, a ona już biegła za człowiekiem), ale proszę się nie obawiać – to nie jest takie całkowite wycofanie. Od pierwszego dnia z Jurkiem w domu zwracaliśmy uwagę, żeby nie czuła się zaniedbana/opuszczona (np. jak ja się zajmowałam małym, to mąż brał ją na ręce/na kolana i miział) i widać, że to zadziałało. Wciąż sporo do nas przychodzi, mruczy, przymila się. Zdecydowanie nie daliśmy jej odczuć, że jest mniej ważna (bo nie jest) i wydaje mi się, że mimo niewielkich zmian w zachowaniu ona też się tak nie czuje. Zresztą nawet w tej chwili, jak to piszę, leży mi na biurku tuż obok komputera. Żeby było śmieszniej, dopiero teraz zaczęła wchodzić na kolana albo pozwala się kłaść na kolanach i tak zostaje. Przez trzy miesiące rekord utrzymania jej na kolanach to było jakieś 10 sekund, bo zawsze od razu uciekała (nie od nas – na przykład kładła się na kanapie tuż obok, ale absolutnie NIE chciała być na kolanach), a teraz nagle leży i mruczy i mruczy i mruczy i ani myśli się ruszać – więc są też zmiany całkiem na plus 🙂 Podsumowując – wychodzi na to, że Freja i Jurek będą dla siebie wspaniałym, kochającym się rodzeństwem i w chwilach takich jak te ostatnie dni naprawdę wychodzi jej cudowny charakter i dobre wychowanie. Jesteśmy strasznie szczęśliwi, że zdecydowaliśmy się na tę rasę i że trafiła nam się tak słodka, rozkosznie łagodna koteczka. I bardzo, bardzo dziękujemy za cały Pani wkład w jej wychowanie 🙂     

 

Słowo ragdoll pochodzi z języka angielskiego i dosłownie oznacza „szmaciana lalka”.  Nazwa rasy wzięła się od niezwykłej cechy, którą posiadają jej przedstawiciele. Pomimo tego, że ich budowa jest dość muskularna to na rękach właściciela, (któremu ufa) całkowicie się odprężają, tak jakby wszystkie ich mięśnie zupełnie wiotczały. Jest to wyjątkowa cecha, przypisana tylko tej rasie. Przypominają  wtedy ową szmacianą lalkę.

25.12.2015r. od Rodziny KAJETANA dostaliśmy kolejny  filmik, za który gorąco dziękujemy. Tekst Rodziny kocurka. ”Tak wiotczeje wzięty na ręce ragdoll. Pełne rozluźnienie. „Zwykłego” kota można z rąk puścić i wyląduje on na czterech łapach. Ragdoll, tak przyjemnie rozluźniony, że aż prawie śpiący, musi być na ziemię delikatnie postawiony”.

Klikając na zdjęcie umieszczone poniżej możecie  Państwo przeczytać spisany przez Ann Baker standard rasy ragdoll.

DSC_0020.jpg

IC ANASTAZJA Jennifer World*PL

DSC_0578.jpg

CH GINA Jennifer World*PL

 

Ragnarok's Nori Raggedy Ann HOHO of Ragnarok

Foto 1978. Ragnarok Nori RAG n, Raggedy Ann HOHO of Ragnarok RAG b 03, Raggedy Ann Wiggins RAG n 04

Głowa  szeroka między oczami i uszami, zwężająca się do zaokrąglonej brody, z profilem jak u kota Burmskiego. Przestrzeń między uszami na szczycie głowy powinna być płaska. Głowa kocura  szersza niż głowa kotki. Nos powinien być średniej długości, a nozdrza nisko osadzone. Szczęki powinny być mocne. Spód brody powinien być biały lub jasnobrązowy, kolor powinien ciągnąć się do kryzy. O oczach pisała tak: eyes: blue. The more blue the, better. The eyelid has a slight upward tilt at the ends / oczy niebieskie. Im bardziej  błękitne tym lepszePowieka powinna być nieznacznie nachylona na końcach w górę. 

Na zdjęciach obok standardu spisanego przez twórczynie rasy, moja kochana  NASTKA. Koteczka ma bardzo intensywny niebieski kolor oka i fantastyczny charakter.  Jej córka GIENIA, która  ma cudowny kształt i wielkość oczu, o barwie błękitnego nieba zupełnie inne niż mama, temperament  ma fenomenalny. Została z nami by przekazywać go swoim dzieciom.

Pytani o powody kultywowania swojej pasji hodowcy z reguły odpowiadają, że pragną zapobiec zniknięciu danej rasy, utrzymać jej właściwy charakter i fenotyp. Są to powody ze wszech miar słuszne; sęk w tym, że  obecnie  nawet renomowani  hodowcy zrzucają  charakter ragdolla na drugi plan, dążąc w swych działaniach do uzyskania,  kota o słodziusieńkim wyglądzie (słodki to one powinny mieć temperament) z małym uchem i długą sierścią. My nie będziemy uatrakcyjniać wyglądu ragdolla. Po co jeżeli ktoś jest zainteresowany niebieskookim kotem o zdecydowanie innym wyglądzie i zachowaniu polecam kota świętego birmańskiego lub persa.

W październiku 2016r. na Poznańskiej Międzynarodowej Wystawie Kotów zobaczyłam do czego może prowadzić ”wypięknianie” lub jak mówią hodowcy ”pers-ienie”  (łączenie ragdolla z inną rasą, czasem nawet nie wykazanie tego w rodowodzie kota) tej cudownej rasy. Kotka postawiona na stoliku sędziowskim podrapała sędzinę, hodowcę, stewarda,  mnie ugryzła  w rękę kiedy właściciel – hodowca wkładał ją do klatki, a ja ją otwierałam.

Tak wyglądały ragdolle które jeszcze tak niedawno wygrywały najwyższe tytuły.

ragdol 1978

Copyright  © by Jennifer World*PL

linia hodowla jennifer WorldPL

Home O rasie kotów RAGDOLL Najważniejszy charakter
© Jennifer World*PL