YouTube RSS
Home Bez kategorii Dla takich wiadomości z nowych domów chce się dalej robić to co się lubi.
formats

Dla takich wiadomości z nowych domów chce się dalej robić to co się lubi.

Published on 8 czerwca 2018, by in Bez kategorii.
Dzień dobry Pani Ewo.
34725774_110101766554586_5787442756045504512_o5b1ae11bba71c.jpgDawno nie odzywaliśmy się, a tymczasem Gunnar miewa się bardzo dobrze, skończył już pół roku 🙂 i waży 4,20 kg. Po jego fizjonomii, długim ciele i nieproporcjonalnie długim ogonie widać, że ma predyspozycje, aby przerosnąć naszego starszego, dwuletniego kota, który waży prawie 7 kg. Gunnar wniósł dużo radości do naszego domu. To kociak – choć wciąż jeszcze młodziutki i delikatny, o łagodnym wyrazie pyszczka i niewinnym spojrzeniu, jest bardzo charakterny, pewny siebie, odważny, wie czego chce i potrafi zwykle osiągnąć swój cel. Nie ma kompleksów w kontaktach ze starszym kotem i potrafi go sobie ustawić, kiedy ten za bardzo mu dokucza. Tak naprawdę jednak między naszymi ragdollami panuje wielka symbioza – wszystko robią wspólnie, w tym samym czasie jedzą, śpią, odpoczywają albo biegają po domu, korzystają z kuwety jeden za drugim, po kolei wskakują na zlew, aby napić się wody z kranu – Gunnar potrzebował zaledwie kilku miesięcy, aby podpatrzyć tę sztuczkę od starszego kota 🙂 Wspólnie też okazują nam swoją miłość i przywiązanie, choć każdy z nich jest zupełnie inny i robi to na swój własny sposób. Gunnar jest niezwykle wrażliwy, potrzebuje dużo czułości tak bliskiej jak to tylko możliwe, ociera często swój pyszczek o nasze twarze, kark i szyję, a przy tym nieustannie mruczy z zadowolenia, kiedy jego potrzeba bliskości z człowiekiem zostanie zaspokojona. Mruczenie Gunnara towarzyszy nam właściwie od samego rana – nim nas budzi i przy nim zasypiamy, ponieważ każdej nocy serwuje nam takie kocie melodie ułożony na poduszkach przy naszych głowach. Pani Ewo – Gunnar (po domowemu Guśka 🙂 jest zwieńczeniem wszystkich marzeń naszej rodziny o kocim przyjacielu, ma wspaniały ragdollowy charakter, nie mówiąc o urodzie (wzór tabby równiutko i symetrycznie coraz bardziej  maluje pyszczek Gunia podobnie jak u Rolanda), jest pełen gracji i wdzięku w sposobie bycia i poruszania się i co najważniejsze – to kotuś niesamowicie miziasty i towarzyski, bo jest z nami praktycznie zawsze i wszędzie, gdzie tylko się da – towarzyszy np. w kuchni tuż przy desce do krojenia mięsa lub odpoczywając sobie na karku któregoś z domowników w czasie obiadu, a wieczorem domaga się wpuszczenia do łazienki, aby zalegając na wannie towarzyszyć nam w kąpieli. Bardzo dziękujemy Pani Ewo za Gusia – najmilszego i największego przytulaska, jakiego kiedykolwiek mieliśmy 🙂
Z serdecznymi pozdrowieniami
Dagmara B. z rodziną z Olsztyna 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© Jennifer World*PL